Powrót po 2 latach...
Witam Was serdecznie,
w moim życiu nastąpiło wiele zmian, umysł zajęty remontami, wykończeniami, wychowywaniem dziecka, oczekiwaniem na kolejne itd. itd. długo by pisać, a przecież nie o tym chcecie czytać.
Mam sporo do nadrobienia, ale będę Wam dawkować te informacje.
Zacznę od prac wykończeniowych zewnętrznych.
Rok temu zrobiliśmy tynk zewnętrzny mineralny - biały kornik"
Nie wiedać tak, tego kornika, zrobię lepsze zdjęcia, to jeszcze przy okazji kolejnych wpisów wrzucę.
Obłożyliśmy też cokoły ciemnym łupkiem i zrobiliśmy utwardzenie terenu z kostki granitowej.
Opaska z małej kostki 4/6 cm wokół domu trochę się pozapadała, ale to dlatego, że robiliśmy też nową opaskę drenażową wokół budynku, bo mieliśmy wodę w piwnicy i tak naprawdę powinniśmy po tych wykopach odczekać minimum rok, ale że nam się śpieszyło... to skutki są takie, że teraz firma która kładła kostkę ma co poprawiać. Na szczęście do poprawy jest tylko część na załączonym obrazku i od północnej strony przy garażu. Cały podjazd robiliśmy z kostki 10/10 cm i tam już się nigdzie nic nie pozapadało.
Zanim przystapiliśmy do budowy nowego drenażu osuszaliśmy piwnicę. Minęło 1,5 roku i wody nie ma, co więcej ... ściany są suche, my mieliśmy już grzyba, który wchodził po ścianach. Jak byśmy poczekali jeszcze rok, to moglibyśmy mieć już grzybka w mieszkaniu.
Jakby ktoś miał problem z wodą w piwnicy, chciałby zrobić odwodnienie i osuszenie, to mogę podać namiary na firmę.
Co więcej...
Cokół od tylnej cześci domu jeszcze bez kamienia, bo oczywiście nam go zabrakło.
Zrobiliśmy też osobny zbiornik - studzienkę na deszczówkę, widoczny na zdjęciu poniżej.
Na dziś to tyle, o kostce zrobię jeszcze osobny wpis, bo muszę porobić więcej zdjęć.
Komentarze