Ruszyliśmy z ociepleniem poddasza
Jak w tytule, ruszyliśmy z ociepleniem wełną mineralną na poddaszu. Tak się złożyło, że fachowcy znaleźli się sami, w postaci sąsiadów. Początkowe obawy o jakość prac zostały jednak szybko rozwiane. Ekipa okazała się bardzo solidna. Nie dość, że sami dbają o ciepło dokładając do pieca, to dzielnie pracują w największych mrozach, nie marudząc przy tym na ziąb panujący na nieocieplonym poddaszu. Zresztą nikt ich aboslutnie nie zmuszał do pracy w takich warunkach. :)
Poniżej relacja fotograficzna z prowadzonych prac.
Tu poniżej część nad klatką schodową już z płytami g-k.
Korytarz z zasłoniętym wejściem do "wschodniego" pokoju.
Korytarz z wejściem do sypialni:
Pod koniec tygodnia ma przyjść odwilż. Mam nadzieje, że nie zaleje nam piwnicy a chłopakom będzie się przyjemniej robiło. Chociaż już czuć różnicę po kilku dniach palenia i wełna swoje też robi.
To w skrócie tyle, uciekam podejrzeć co tam u Was słychać :)
Komentarze