80-letni stół
Otrzymałam od dobrych sasiadów stary ok. 80-letni stół. Gdybym go nie wzięła, prawdopodobnie trafiłby do pieca. A że uwielbiam różne starocie, w dodatku akurat potrzebowalismy okragłego stołu do jadalni, długo nie musiałam się zastanawiać czy go wziać.
Wymagał małej konserwacji, ale uwazam, że ma w sobie jakis urok i po odnowieniu posłuzy nam jeszcze kilka ładnych lat.
Tu przed renowacją:
A tu już w trakcie odnawiania:
Szlifowaniem blatu zajął się mąż, mi przypadła cała reszta.
Jestem bogatsza o kolejne doświadczenie. Nie maluj drewnianych mebli ciemną bejcą jesli chcesz później pomalować je białą farba akrylową!!! Ja pomalowałam dla uzyskania ciemniejszej przecierki, ale nie warto!!! Za to bejca przebijała mi przez farbę i musiałam malowac na biało chyba z 5 razy.
A tu końcowy efekt:
Na zdjęciu załapały się też dwa krzesełka, które przerabiam "pod stół" :) Mam ich 4, ale planuję dokupic takie same gdzieś na targu staroci.
Blat nie jest idealnie gładki, malowałam go juz kilkoma warstwami lakieru, jest już dużo lepiej niz było, ale wciąż daleko mu do idelnej gładkości tafli lodu. Powiem Wam szczerze, że nawet mi to nie przeszkadza, a nawet dodaje uroku, bo widać, że stół ma długi życiorys.
To tyle na dziś, życzę Wam Drodzy Inwestorzy spokojnej nocy. Idę zbierać siły, bo jutro intensywny dzień na budowie :)
Komentarze