Przerwa w pracy na budowie
Witam Was serdeczie,
Zaczynam rozumieć, powiedzenie, że jak masz wziąć fochowca po znajomości to zastanów się dwa razy. Poddasze nie skończone, oprócz łazienki i dwóch pokoii. Jestem zła, bo koledzy srobili mnie w konia. Jeden, ten który de fakto znał się lepiej na robocie i to on był tak naprawdę siłą napędową dwu-osobowej ekipy, wziął sobię inna fuszkę i nic nam oczywiście o tym nie powiedział. Z koleii ten, który został, przez 2 tygodnie dłubał dwa pokoje (dłubał - czyt. szlifował i malował gruntem). Jak tu się nie zdenerwować? A my czekamy aż skończą kurzyć, żeby móc zacząć malować drzwi.
Sytuacja skończyła się tak, że mamy już kolejnego fachowca umówionego na dokończenie tego, czego nie zrobili znajomi, ale niestety dopiero za miesiąc; mam tylko nadzieję, że ten okaże się bardziej rzetelny.
Co więcej, nie jesteśmy rozliczeni ze tamta dwójką "wspaniałych" bo tak naprawdę nie skończyli swojej pracy (oprócz tych dwóch pokoi). I szczerze mówiąc nie wiem jak mam się z nimi za resztę pomieszczeń rozliczać. Fakt nie chcieli drogo, ale z drugiej strony sami zaproponowali stawkę (32zł/ m2 za połozenie wełny, płyt g-k, zaszpachlowanie złączeń i pomalowanie 1 raz gruntem). Brakuje zaszpachlowania i pomalowania. Ile im odjąć ? Nowy fachowiec za te czynności chce 12 zł / m2), więc żeby nie być juz taką świnią odjać im po 10 zł/ m? Co o tym myślicie?
Nie zmienia to faktu, że będzie kłótnia przy rozliczaniu, przykro mi, tym bardziej, że to moi znajomi, no ale cóż, my staralismy się byc w porzadku, szkoda, że tylko my.
Komentarze